Krzysztof Kononowicz: Różnice pomiędzy wersjami

Z Kononopedia, encyklopedia US17

 
Linia 380: Linia 380:
*''Przyjeżdżają do nas ministrowie... Spotykają się z naszymi władzami... Ale to mało! Ja też się muszę spotykać z nimi. Muszę się spotkać z niemiecką Margaret Thatcher, muszę się spotkać z premierem amerykańskim, angielskim, francuskim. Ze wszystkimi władzami. Zagranicznymi. (powyższe fragmenty pochodzą z expose opublikowanego 14.03.2022)''
*''Przyjeżdżają do nas ministrowie... Spotykają się z naszymi władzami... Ale to mało! Ja też się muszę spotykać z nimi. Muszę się spotkać z niemiecką Margaret Thatcher, muszę się spotkać z premierem amerykańskim, angielskim, francuskim. Ze wszystkimi władzami. Zagranicznymi. (powyższe fragmenty pochodzą z expose opublikowanego 14.03.2022)''
*''Bóg mnie nie opuści!''
*''Bóg mnie nie opuści!''
*''Włóż palec do mojego boku! Niedowiarku! Włóż, a będziesz innym człowiekiem.''
*
*



Aktualna wersja na dzień 11:17, 12 maj 2022

Krzysztof Kononowicz
278531548 359356366155971 6306040143192720097 n.jpg
Dane biograficzne
Imię i nazwisko: Krzysztof Kononowicz
Pseudonim: Konon, Knur, Knur jajcaty, Knurzyca, Knurowicz, Knurewicz, Krzysztof Kononowicz Krzysztof, Prezydent Boży, kandydat na kandydata, Jack Baker, Kakaowy Raptor, Brązowy Smok, El Defecatore, Mazur, Nibemben, Król żółtego śniegu, Niżarłak, Bemben, Żarłak, Potężny Warmianin, Ksiek, Major Zlewka, Fekalne Yeti, Mleczny Człowiek, Mleczny Golem, Owalny Człowiek, Sztolcowy Wampir, Spontaniczny Defekator, El Presidente, ostatni chuj Polski, John Garcia, Kiernoz, Mlekołak, Odleżynowicz, Don Knurleone, człowiek bez zalet, Koniował, Shrek, Ogr, gadający odbyt/otwór, męczennik Boży, prezydent śmietników, komunistyczny chuj, fekał pryncypał, żona/mąż Majora, Wielki Prezydent, Odleżynator, Krzysztof Odleżyna spod Kętrzyna, Krzysztof Kononowicz-Piłsudski, Konon Barbarzyńca, Naczelny Fekał Polski, Fekalny Wirtuoz, Potężny Mitomanin, Strażnik Choroszczy, Tucznik, Bezbożnik Boży, Grubas, Kaszlo-wymiotowicz, Kononkrzysztof (z listu), Krzysio Misio, Choroszczańska Przytulanka, Szambiarz, Żywiołak mleka, Odleżynowa bestia, Odyniec, Niepijący od maleńkości, Rekin z eceanu, Krasnolud, Mleczny Gremlin
Data i miejsce urodzenia: 21 stycznia 1963
Kętrzyn
Miejsce zamieszkania: Białystok, ul. Szkolna 17
Lata aktywności: od 2006
Specjalność: kandydowanie na wszystkie stanowiska, chrumkanie, pisanie donosów, mitomania, zduństwo, kładzenie się do ziemi, lament bembeński, picie mleczka, męczeństwo, paranoja religijna, mistycyzm, nibembeństwo, produkcja smrodu, kiszenie zwłok matki na strychu, gonienie frajerów spod bramki, szkodzenie innym, łeechanie
Kanał YouTube: Kononowicz w olejku lub pomidorkach (2015-2016)
Kononowicz Orginal (2016-2020)
krzysztof kononowicz (2020)
Mleczny Człowiek - Krzysztof Kononowicz (2020-obecnie)
Krzysztof Warmianin (2021)

Krzysztof Kononowicz (ur. 21 stycznia 1963 w Kętrzynie) – białostocki youtuber, polityk, aktywista i działacz społeczny, centralna postać Uniwersum Szkolnej 17.

Człowiek wielu talentów i umiejętności, z zawodu kierowca pojazdów osobowych, donosiciel, kaznodzieja, męczennik, moralizator, zdun i palacz, zwierzchnik białostockiej policji, drwal, adwokat, szef ochrony papieża Jana Pawła II, błogosławiony Kościoła Katolickiego, poseł na Sejm RP (od czasu do czasu również senator), potomek Józefa Piłsudskiego, kandydat na kandydata, członek Solidarności w latach 1990-2002[1][2], bohater i honorowy mieszkaniec Białegostoku i tak dalej, i tak dalej.

Życiorys

Dzieciństwo i wykształcenie

Kononowicz około 1966 roku (rekonstrukcja)

Urodził się 21 stycznia 1963 w Kętrzynie jako trzeci syn Bronisława (1908-2004) i Leonardy (1931-2012) Kononowiczów. Jego rodzice byli repatriantami z terenów dzisiejszej północno-zachodniej Białorusi[3]. Miał braci Bogumiła (1959-2013) i Marianka (ur. i zm. ok. 1962) który zmarł niedługo po urodzeniu na zapalenie opon mózgowych. Wczesne dzieciństwo spędził na mazurskiej wsi Wilkowo k. Kętrzyna (wówczas woj. olsztyńskie, obecnie warmińsko-mazurskie)[3]. Pomimo iż przez zdecydowaną większość życia mieszka na Podlasiu, uważa je za ziemię bandycką i morderczą. Mieszkańców tego regionu ma za łajdaków, w szczególności młodzież. Podaje się za rodowitego Warmianina, twierdząc przy tym że w Wilkowie – podobnie jak w Ameryce – wszystko było lepsze, wyższe i większe. Kononowicze należeli tam do pionierów i awangardy lokalnej społeczności; budowali świetność wsi i słynęli z niezwykłych osiągnięć – np. tatuś jako pierwszy zaproponował używanie koła w taczce.

Nastoletni Knur – młody, gniewny i jeszcze nie Żarłak

Krzysiek już jako dziecko przejawiał nieprzeciętne zdolności w zakresie zduństwa, mechaniki, zarządzania gospodarstwem rolnym i ogółem wszystkiego. W 1975 roku przeniósł się ze swoją rodziną do domku drewnianego przy ul. Szkolnej 17 w Białymstoku, gdzie mieszka obecnie[3]. Ukończył tam Szkołę Podstawową nr 21 i zasadniczą szkołę zawodową, zdobywając zawód kierowcy-mechanika[3][4], choć sam utrzymuje, że było to technikum lub jedno po drugim. Po ukończeniu edukacji został wezwany przez komisję wojskową i przeniesiony do rezerwy bez odbycia zasadniczej służby wojskowej. Nie przeszkadza mu to jednak w snuciu mitomańskich opowieści o służbie w wielu jednostkach, karze więzienia za odmowę strzelania do robotników czy zdobyciu stopnia podpułkownika Wojsk Ochrony Pogranicza.

Konon w 1980

Młody Konon zajmował się gospodarstwem rodziców[4]. Jako jedni z ostatnich w okolicy Kononowicze hodowali świnie (do 2007 roku, potem jedyną świnią w Belwederze pozostał Ksiek, który hodował jedynie swój bęben), co było powodem ich konfliktów z sąsiadami[3]. Za pomocą Nyski i Lublina Bożego zabierali oni zlewki z miejskich stołówek i jadłodajni, przez co byli znani w okolicy[3]. Według wspomnień strażników granicznych, do których Kononowicz także jeździł po resztki z obiadów, Knur – rządząc się niesamowicie i wydając polecenia funkcjonariuszom – dorobił się ksywki „Major Zlewka”. Czysty przypadek czy proroctwo?

Krzysztof w 1983 - widoczna dziwna degradacja twarzy nibembena i transformacja w knura

Kariera zawodowa

Najbardziej haniebny okres w życiu prezydenta. Kononowicz pracował jako kierowca w MPK Białystok (jeździł tam autobusem marki Jelcz 043) i firmie Trans Mlecz i sprzątał w białostockim Urzędzie Miejskim[3]. Pracował też jako palacz w kilku szkołach i zakładach, gdzie nabył fenomenalne zdolności w zakresie zduństwa oraz zarządzania kotłownią. Dyrektorzy placówek oświatowych w uznaniu jego pracy urządzali mu laudacje, na których wszyscy uczniowie i rodzice oklaskiwali go na stojąco i ofiarowywali mu tusze oraz podroby. Z jednej ze szkół Konon został spierdolony ze stano zwolniony za kradzież węgla. W 1994 roku, w wieku 31 lat, odszedł na zasłużone bezrobocie[3].

Ksiek około 2000 roku

Kariera polityczna

Kononowicz w 2006, na fali popularności medialnej

W 1980 1990 roku Kononowicz wstąpił do NSZZ „Solidarność” w Białymstoku, której szeregi opuścił w 2002 roku (choć wydaje mu się że jest jej członkiem po dzień dzisiejszy). 21 listopada 2021 wykopowicz knur3000, podał w wątpliwość datę wstąpienia Konona do Solidarności, gdyż ta uformowała się de facto we wrześniu 1980, a na białostocczyźnie w październiku. Sama data na legitymacji ma widoczną ingerencje osoby trzeciej, gdzie „9” w dacie wstąpienia została przeprawiona na „8”. Sam Kiernoz twierdzi na przemian, że był przewodniczącym lub wiceprzewodniczącym regionu białostockiego[1][2]. Oczywiście w żadnych archiwach nie ma na ten temat ani jednej wzmianki. Podobnie jak o dwóch latach spędzonych przez niego w komunistycznym więzieniu i członkostwie w KOR-ze (według Warmianina Komitecie Obrony NaRodu Polskiego). Opowieść o KOR-ze wynika z tego, że jako dziecko ktoś kazał mu roznosić ulotki ruchu.

Na przełomie XX i XXI wieku ród Kononowiczów utrzymywał się z prowadzenia niewielkiej firmy Usługi Transportowe Leonarda Kononowicz oraz rent Bronisława i Bogusia. Ich warunki bytowe pogorszyły się po tym, gdy Bronisław w 2004 roku zmienił miejsce zamieszkania (jest w niebie teraz). Powoli popadali oni w skrajną biedę, mając do dyspozycji świadczenia socjalne na kwotę ok. 1400 zł[3][4]. Przy wsparciu Leonardy, najmłodszy i zarazem najlżej upośledzony z jej synów poszedł w politykę, by wziąć odwet na Lechu Kaczyńskim za odebranie renty kombatanckiej ojca[3][4]. Za wzór obrał on sobie karierę Lecha Wałęsy, późniejszego arcywroga, który imponował mu megalomanią i brakiem kompetencji. Jeszcze w 2002 roku Ksiek chciał ubiegać się o stanowisko prezydenta Białegostoku, jednak spóźnił się z rejestracją kandydatury. Następnie starał się o objęcie funkcji szefa policji w tym mieście, aby ukarać wszystkich za papierosy i olkohol[4]. Nie otrzymał on posady, mimo iż jako jedyny kandydat złożył CV w towarzystwie mamusi[4].

Przyszedł do nas z mamusią. Przyniósł podanie i profesjonalnie napisane CV. Chciał zostać szefem białostockiej policji. Powiedział komendantowi wojewódzkiemu: „Poprzyj mnie pan, nie pożałujesz”[4].

Jacek Dobrzyński, rzecznik podlaskiej policji, Nowiny24

W 2005 roku Kononowicz dowiedział się, że lokalny polityk Marek Czarniawski prowadzi biuro pomagające biednym i bezrobotnym. Jako że był już wówczas nierobem z jedenastoletnim stażem, udał się do niego po zapomogę. Czarniawski zlecił mu pracę przy rozklejaniu plakatów wyborczych Adama Słomki. Rok później zaproponował też Adamowi Czeczetkowiczowi, aby wciągnął Knurowicza na listę wyborczą KWW Podlasie XXI wieku, ponieważ brakowało im kandydatów. Knur zgodził się na to i wniósł postulat o zmianę nazwy na KWW Prawo i Godność Krzysztofa Kononowicza (znamienny skrót PiG). Jego start miał za zadanie wypromowanie komitetu wyborczego Polskiej Partii Narodowej, stworzonego przez Czarniawskiego i Czeczeta. Sam Ksiek stał się szeroko znany po publikacji w serwisie YouTube swojego przemówienia ze Studia Wyborczego TV Jard[4]. Przyobleczony w turecki sweter wymawia swoje legenarne expose, w którym postuluje m. in., żeby nie było bandyctwa, żeby nie było złodziejstwa, żeby nie było niczego i zapowiada, że nie będzie biurokractwa, nie będzie łachmaństwa[4]. Spot w trzy dni zobaczyło 1,2 mln internautów[5], a ogółem zdobył prawie 7 milionów wyświetleń. Internauci masowo dworują sobie z ułomnej składni, dykcji i przejęzyczeń kandydata na kandydata, a w połączeniu z jego groteskową aparycją i przaśną piosenką "A moje miasto to Białystok", zostaje zapoczątkowana chwilowa, ogólnopolska kononomania, głównie wśród młodzieży.[6][7]

W wyborach samorządowych w 2006 roku kandydował na urząd prezydenta Białegostoku (uzyskał 1676 głosów, co przełożyło się na 1,89% poparcia i przedostatnią, szóstą pozycję)[8] oraz do rady miejskiej Białegostoku z okręgu wyborczego nr 4 (102 głosy)[9]. Niezadowolony Yeti sam przeliczył głosy i jego zdaniem otrzymał 8,99% poparcia[4]. Zapowiedział też, że złoży wniosek o unieważnienie wyborów, ponieważ jeden z lokalnych proboszczów złamał ciszę wyborczą, namawiając, by na niego nie głosować. Po nieudanych wyborach „kariera polityczna” Kononowicza nie zwolniła, a wręcz nabrała tempa[10]. Czeczetkowicz zaczął obwozić go po klubach i eventach, inkasując za to pieniądze[10]. Potrafił wmówić Knurowi, że rozbawieni małolaci na spotkaniach oraz youtubowe przeróbki z jego wizerunkiem to wyraz poparcia dla jego[10].

Krzysztof Kononowicz w otoczeniu doradców, od lewej: Adama Czeczetkowicza i Marka Czerniawskiego
Program wyborczy Krzysztofa Kononowicza z 2006[11]
  • Hipermarkety, TIR-y i lotnisko poza miasto
  • Zakaz sprzedaży alkoholu nieletnim
  • Pomoc urzędów w znalezieniu pracy
  • Zmiejszenie wydatków na biurokrację
  • Poprawa bezpieczeństwa - karanie chuliganów
  • Darmowy internet na Podlasiu
  • Uszlachetnię szkoły, aby były jak prawdziwe szkoły
  • Uszlachetnię szpitale, aby nie było w nich narkotyków i papierosów
  • Chcę dobrze dla miasta Białegostoku, chcę aby Białystok kwitł


Kononowicz w 2014 roku (film opublikowany dopiero w 2015)

Po uzyskaniu niemal 9% poparcia rozochocony Konon wziął udział w wyborach do Sejmiku Województwa Podlaskiego, jednak głosy ponownie liczyła ta sama osoba. Następnie miał on zamiar kandydować w wyborach parlamentarnych, w wyborach do Parlamentu Europejskiego oraz wyborach prezydenckich. Ogłosił nawet chęć swojego startu w wyborach na prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej, jednak nikt już nie dawał się na to nabrać i plany paliły na panewce. Jednocześnie Konon zaczynał być coraz bardziej roszczeniowy i namolny. Kazał wszędzie się wozić, wysłuchiwać, pokazywać w TV, dawać pożreć, itp. W 2010 roku komitet P21 wystawił w wyborach prezydenckich Bartłomieja Kurzeję. Fekalny Yeti skrytykował tę decyzję i udzielił poparcia Jarosławowi Kaczyńskiemu. Gdy w tym samym roku wystawiono Marka Czarniawskiego na kandydata na prezydenta Białegostoku, Knur dostał szału i zaczął donosić na członków swego sztabu i osoby z ich otoczenia (m.in. na Andrzeja Pochylskiego). Wskutek tego nie było już dla niego miejsca w strukturach Podlasia XXI wieku.

Po katorżniczej kampanii w świecie polityki i intryg, kandydat na kandydata popadł powoli w zapomnienie i ponownie musiał zmagać się z tragiczną sytuacją materialną. W grudniu 2010 roku ogłosił apel o pomoc finansową, co spotkało się ze spontaniczną reakcją wykopowiczów. W ramach akcji Karp dla Krzyśka w kilka dni uzbierano kwotę 5859 zł, dzięki czemu opłacono zaległe rachunki na prawie 3 tys. zł. W grudniu 2012 roku Kononowicz zakończył współpracę z Czeczetkowiczem po donosie na Pochylskiego. Pod koniec 2018 roku Ksiek oficjalnie zadeklarował swój start w wyborach na prezydenta Rzeczypospolitej. Gawiedź jednak była nim już znudzona i zaledwie miesiąc później jego sztab ogłosił zakończenie kampanii.

Sprawy napaści

Prezydent pobity po łypie i jądrach (obu). Komentarz z tego zdarzenia znalazł się na kanale Kononowicz w olejku lub pomidorkach we wrześniu 2015 roku
Legitymacja członkowska NSZZ „Solidarność”, należąca do Kononowicza

11 września 2015 trzech meneli, którzy melinowali się na Szkolnej, okradło i pobiło Prezydenta po jądrach (obu). Mieli oni wyremontować Pałac Prezydencki, jednak licząc na łatwy łup, zamiast tego postanowili napaść na Kononowicza. Zastraszyli oni jego ukochanego przyszłego brataWojtka Suchodolskiego, który uciekł z Belwederu i ukrywał się, bo bał się ich. Odleżynowicz, mimo tylko jednego pobitego oka, stwierdził, że nie widzi w ogóle. W asyście Niemieckiego i psa Wykrywacza nagrał wystąpienie, w którym nie bacząc na RODO, podał personalia i adresy łotrów. Na procesie pełnił rolę oskarżyciela posiłkowego. Wcześniej biegły psychiatra sprawdził, czy Knur jest w ogóle poczytalny. O dziwo wyszło, że jest. Sąd wymierzył bandziorom kary od 3,5 do 4,5 roku więzienia, mimo wniosku strony pokrzywdzonej o 25 lat z zamianą na 100 zł grzywny. Sprawa odbyła się przy otwartych oknach.

9 grudnia 2019 trzech sprawców z bandy Czerwonego zaatakowało przewodniczącego w Belwederze. Dali mu w łypę i ukradli 4 tys. zł., zegarek, telefon komórkowy, dekoder i zniszczyli motoring. Opowieści Knurowicza o 4 tysiącach zostały oczywiście obalone, gdyż było to jedynie kilkaset złotych. Po napaści zmobilizowano oddziały policyjne w całym kraju i sprawcy zostali zatrzymani tego samego dnia. Jeden z nich okazał się widzem Fekalnego Yeti, który wcześniej go odwiedził. Chciał on zemścić się za to, że Major nagrał go totalnie pijanego.

Kononowicz w popkulturze

Fat Donos w otoczeniu towarzyszy na otwarciu studia nagraniowego 50 Centa

Po publikacji wystąpienia wyborczego Kononowicza w TV Jard dużą popularnością cieszyły się gadżety związane z kandydatem na kandydata, w szczególności jego turecki sweter z charakterystycznym wzorem. W 2006 roku wziął udział w prywatnej audiencji z Janem Pawłem II, o którą zabiegał sam Wojtyła (mimo że nie żył już od roku). Ze względu na rangę tego wydarzenia, służby specjalne, by ukryć spotkanie z Ojcem Świętym, sfingowały jego udział w programie Tok2Szok w TV4. W tym samym roku wystąpił w teledysku zespołu Grupa Operacyjna pt. Nie będzie niczego, nie mając nawet świadomości, że raperzy w tekście obśmiewają jego karierę polityczną i jadą po nim jak masełkiem po chlebie. W 2007 roku wystąpił w teledysku do piosenki Rypcium pypcium ludowego zespołu Rybcie znad Biebrzy. Wkrótce po tym wziął udział w reklamie radiowej firmy Netia.

W 2010 roku Konon zagrał epizodyczną rolę prokuratora w filmie Ciacho, nominowaną do nagrody Złotej Maliny na Festiwalu Filmów Fabularnych w Choroszczy. Jeden z producentów wspomniał po latach, że potrzebne było 5-6 dubli, ponieważ Knur nie potrafił nauczyć się krótkiego tekstu, w związku z czym musiał improwizować. Na zakończenie zdjęć zdołał ukraść cały karton napoju jabłkowego i dwie butelki wódki, które schował do plecaka i zabrał ze sobą do Białegostoku. Na premierze filmu piosenkarka Natalia Lesz (tak, była taka) miała zaszczyt doświadczyć bliskości prezydenckiego brudu spod paznokci.

Baner z wizerunkiem przewodniczącego (fot. Echo Dnia)

W maju 2011 roku Kononowicz był gościem ultrasów Legii Warszawa na meczu przeciwko Wiśle Kraków, na którym kierował dopingiem na tzw. gnieździe. Jego obecność miała być formą protestu kibiców przeciwko zamykaniu stadionów piłkarskich. Dzięki kibicom Korony Kielce powstał także baner z wizerunkiem przewodniczącego i hasłem Nie będzie niczego! Nie będzie kibiców, nie będzie rac, nie będzie opraw, nie będzie dopingu, nawiązującego do programu wyborczego Kononowicza z 2006 roku[12]. Policja nie pozwoliła jednak wnieść go na stadion, gdyż klub uznał, że jest zbyt polityczny[12]. W 2013 roku Kononowicz wystąpił w odcinku programu Puk, puk, to my!, którego prowadzącym był Bilguun Ariunbaatar.

Rola w Uniwersum

Kononowicz, obok Majora Suchodolskiego jest główną postacią Uniwersum, odpowiadającą za 100% pisanych donosów i lwią część tworzonego tam smrodu. To wokół niego kręcą się praktycznie wszystkie afery. Jest sercem uniwersum szkolnej 17 bez jego postaci i jego obrzydliwego charakteru można z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, iż Uniwersum by nie istniało w takiej formie jaka jest obecnie.

Charakterystyka

Charakterystyka ogólna

Kononowicz przed narodową wyprawą na K2
Starosielski czort
Kononowicz w nieodłącznej czołówce

W przypadku Mlecznego Człowieka można wymienić takie cechy charakteru i przypadłości jak: niska inteligencja, głupota, brak podstawowej wiedzy o otaczającym świecie, nieuctwo, niegospodarność, zboczenie analno-fekalne oraz pociąg do zoofili, brak odpowiedzialności za czyny, mitomania, megalomania, skłonność do manipulacji, konfidenctwo, pociąg do autorytarności, histeryzowanie, płacz na zawołanie, infantylność, skrajna naiwność, wyzyskiwanie, skłonność do kłamania i oszukiwania, słowotwórstwo, pewien pociąg do sadyzmu, agresja, męczeństwo, zboczenie religijne, herezja, patologiczne lenistwo, zachowania chimeryczne (fanaberie), mysofia (fetysz brudu), kompulsywne jedzenie, złodziejstwo, niezdiagnozowane choroby psychiczne (prawdopodobnie lekka schizofrenia), zbieractwo (chociaż w mniejszym stopniu niż Wiesiek i Tereska) oraz zezwierzęcenie. Większość z wyżej wymienionych cech oraz skłonności to oznaka osobowości socjopatycznej.

Knur posiada gargantuiczne ego, które nie znosi najmniejszej krytyki. Najchętniej rządziłby wszystkim i wszystkimi, upierdalając głowy i spierdalając ze stanowisk. Potrafi wywąchać każdego łotra, nie umiejąc jednocześnie wywąchać własnego smrodu. Uważa się za człowieka sprawiedliwego, pobożnego i nieomylnego. Nie przeszkadza mu to bić ludzi, kraść węgiel, narzędzia, papier toaletowy czy wybebeszać z wartościowych rzeczy samochody pozostawione na skupie złomu. Jest mitomanem i socjopatycznym megalomanem. Cechuje się przy tym patologiczną naiwnością i łatwowiernością, co jest zarzewiem wielu kłótni bożych, afer i donosów zawiadomień. Cecha ta jest to jednym z głównych filarów istnienia Uniwersum. Krzysiek jest również książkowym przykładem kombinatora, co jest naleciałością z epoki komunizmu i wynikiem warmiańskiego wychowania. Wytyka wszystkim nieprzestrzeganie prawa, samemu mając je gdzieś. Knur to uosobienie wszystkich najgorszych cech, jakie może posiadać istota żywa. Nie posiada on żadnych zalet.

Kononowicz w czasach szkolnych nie miał przyjaciół i był traktowany jak popychadło. Wynikało to z połączenia jego chłopskiego pochodzenia, konfidenctwa, gburowatości i buractwa. Wytworzyło to u niego niechęć do ludzi i żądzę ustawiania wszystkich do pionu. Jest osobą wyjątkowo konfliktową i zacietrzewioną, przez co nie jest lubiany przez sąsiadów i mieszkańców Starosielc. Traktuje ludzi przedmiotowo i bez szacunku. Według niego są oni jedynie po to, by rąbać mu drzewko i odśnieżać Belweder. Nie posiada uczuć wyższych, które zastąpił nibembeństwem. Knur jest chciwy, łapczywy i pazerny. Uważa, że wszystko należy mu się za darmo i wszyscy powinni mu coś dawać za przebywanie w jego towarzystwie i delektowanie się jego smrodem. Od osób, które odwiedzają posiadłość na Szkolnej wymaga składania hołdu i opłat pieniężnych lub rzeczowych. Sam nie ma zbyt wielkich wymagań (mleczko i smalec) i zadowoli się nawet niewielkim dochodem, byleby wystarczył mu na dalsze opierdalanie się, bez konieczności podjęcia pracy.

Szczyt nibembeństwa (2022)

Wygląd zewnętrzny

Knur zazwyczaj ma na sobie kamizelkę odblaskową BIO, a pod spodem sweter. Ubrania zmienia zazwyczaj co kilkanaście dni, nie zdejmując ich nawet do spania, również kamizelki. Na nogach nosi spodnie podciągnięte prawie pod same wymiona. Każda część ciała, którą ma na sobie zwykle jest pokryta kilkucentymetrową warstwą brudu oraz płynów ustrojowych. Głowę zdobi latareczka czołowa, kilkudniowy zarost oraz włosy wyglądające jak by były „nażelowane lub napastowane”, chyba, że baranek akurat zgubił wełnę. Nie należy także zapominać o okazałym, pieczołowicie hodowanym bebechu – dumie Warmianina.

Autorytaryzm

Kononowicz na okładce Angory (2010)

Autorytarna osobowość Fekalnego Yeti widoczna jest poprzez próby rozkazywania i nakazywania. Można zauważyć rozkazywanie widzom lub swoim pomocnikom (np. na grylu bożym), czy też próby kierowania ruchem na ulicy poprzez zakazywanie stania czy zatrzymywania się. Prezydent ustanowił swój kodeks prawny, który funkcjonuje wyłącznie na Starosielcach i dotyczy jedynie innych. Nibemben posiada też pozytywny stosunek do pacyfikacji protestów – sugerował pałowanie lekarzy. W wywiadzie z dziennikarzem nie wahał się powiedzieć, że jest najlepszym polskim politykiem.

Za czasów Czeczeta, podczas swojej „kampanii wyborczej” wygrażał, że wszyscy będą chodzili jak w zegarku, bo on się za nich weźmie. Próbuje dbać o ład i porządek za pomocą konfidenctwa. Chciał ubezwłasnowolnić Majora Suchodolskiego za to, że był jedyną osobą, która mu się przeciwstawiała. Miał również w planach założenie mu „ombroży” – takiej, jaką noszą skazani na dozór elektroniczny – żeby móc go śledzić. Potrafi też otwierać adresowaną do jego korespondencję. Po wprowadzeniu się Geremka na Szkolną zakazał mu odbierania telefonów i pracy u Niemieckiego. Silny pociąg do władzy Kononowicza wynika tylko z tego, że chce on wydawać rozkazy i spierdalać wszystkich ze stanowisk.

Dewiacje

Krzysztof posiada zboczenia powszechnie uważane za obleśne. Przykładowo bez żenady czule wgapiał się w odbyt psa Azora i rozprawiał o „kałku”. Wspomniany kał, nazywany też miodem ludzkim, występuje w wypowiedziach Niżarłaka nagminnie. Z pasją potrafi on przez długi czas rozwodzić się o fekaliach, co można było zaobserwować np. podczas afery motylkowej i odezwy do Krzysztofa Runkota. Dla Konona zesranie się w nachy na mieście i powrót do domu autobusem to powód do zadowolenia, niczym znalezienie 50 zł na chodniku. Ksiek potrafi wypowiadać sugestie zoofiliczne. Zdarzało się, że sugerował seks oralny z bykiem lub stosunek z psem. Do tego bardzo chętnie dywaguje o kopulacji zwierząt, gdyż jest to jedyny seks, jaki widział na swoje oczy.

Krzysztof Kononowicz smaruje kolejny donos na świeżym powietrzu w Ogrodach Belwederskich

Donosicielstwo

Krzysztof Kononowicz jest uznawany za ojca donosu. Według jego relacji pierwsze zawiadomienie złożył będąc jeszcze w szkole podstawowej, kiedy to doniósł do kuratorium na gnębiących go kolegów. Leonarda wyznała kiedyś, że gdy Ksiek był mały, cała jego klasa poszła na wagary, a on jeden został i za karę dostał od kumpli łomot[3]. Mówi to wiele o tym, jaki miał on charakter. Sam zainteresowany nazywa swoje donosy zawiadomieniami, wybielając swoje konfidenckie czyny.

Knur od zawsze pisał donosy na wszystkich i za wszystko, co spowodowało skrajną niechęć w stosunku do jego osoby. W jego własnym mniemaniu jest to metoda na budowanie autorytetu. Chęć konfidenctwa jest tak silna, że znając konsekwencje tegoż, potrafi poświęcić własne uzębienie i przyjąć na łypę od wściekłego Majora. Gdyby żył w czasach Chrystusa, to prawdopodobnie pierwszy podjebałby go do Rzymian za kilka dzbanów mleka. Swoim wrogom grozi zamknięciem na 25 lat, z zamianą na 100 zł grzywny. Potrafi donosić nawet na swoich redaktorów i chwalić się tym w ich obecności, jak to miało miejsce w przypadku Jacka i jego psa. Kononowicz archiwizuje i trzyma swoje donosy w zimnym pokoju. Znajdują się w nim też jego słynne teczki – m.in. dowody i billingi z głośnej afery widzowskiej, pismo do ministra budownictwa o zlikwidowanie płotu i donosy na Majora za olkohol i narkomanię.

Kononowicz posiada swój zeszyt, w którym spisuje dowody osobiste i tablice rejestracyjne każdego widza odwiedzającego Uniwersum. Chciałby, aby okolice Belwederu były strefą wyłączoną z ruchu. Jest stałym gościem na trójce (III Komisariat Policji w Białymstoku), gdzie powstało specjalne archiwum, dokumentujące jego konfidencką działalność. Groził spierdoleniem ze stanowiska każdemu dotychczasowemu dzielnicowemu, którzy według niego powinni stać na baczność na każde skinienie Knurowicza. Przez Wojciecha Suchodolskiego, na którego donosił za olkoholizm i wąchanie nitro, jest on tytułowany obekiem oraz komunistycznym chujem.

Konający na krzyżu męczennik boży przebity włócznią (autor ryciny nieznany). W tle od lewej: Paweł z Warszawy, Mexicano, Sradek, King of the Diamond
Przykładowe donosy (wyciąg z notatek policyjnych na trójce)
  • 17.01.2017 - sąsiad wącha rozpuszczalnik
  • 20.01.2017 - znajomy znajomego dzwonił pożyczyć 50 zł, zgłaszający boi się, że nie odda
  • 26.01.2017 - zgłaszający miał telefon, że najdą jego mieszkanie
  • 21.02.2017 - zgłaszający ma problem z gościem - pouczono
  • 11.04.2017 - lokator się awanturuje
  • 29.04.2017 - telefoniczne pogróżki
  • 19.05.2017 - kradzież - nie potwierdzono

Heretyzm

Spontaniczny Defekator posiada bardzo specyficzne poglądy religijne, odstające od obecnego katolicyzmu czy prawosławia. Według niego Bóg to nie kochający ojciec, lecz swego rodzaju okrutny satrapa. W swoich modlitwach zwracał się do Boga i do Matki Boskiej o ukaranie jego rozmaitych przewin. Prosił Boga o śmierć osoby, która kupiła jego samochód oraz o krzywdę dla rolnika Bogdana. Wielokrotnie wygłaszał klątwy pod adresem innych osób, głównie Majora i Kargula.

Ksiek wierzy w byty nadprzyrodzone – duchy czy wampiry. Szczytem herezji jest posiadanie ikony z własną podobizną. Nad swoim łóżkiem porozwieszał święte obrazki, jednak najwięcej miejsca zajmują tam plakaty z jego wizerunkiem. Nie jest jasne, w jakiego boga wierzy Knur – bliżej tu do okrutnych kultów babilońskich, azteckich czy celtyckich. Znamienne jest również jego rozumienie Trójcy Świętej – jego zdaniem są to „Bóg Ojciec, Pan Jezus i Matka Boska”.

Higiena osobista

Apogeum potęgi warmiańskiej

Jedno z najbardziej surrealistycznych pojęć w słowniku Warmianina. Krzysztof Kononowicz jest abnegatem i osobą niedbającą o wygląd i higienę. Nie martwi się on o swój wizerunek, bo wie, że najważniejszy jest program partii. Przez Wojciecha S. (bo RODO) nazywany jest śmierdziuchem i wzywany do umycia się. Ze względu na swoją ogólną aparycję i skłonność do chrumkania został ochrzczony Knurem. Zmienia on swój sweter wtedy, gdy można nim wbić gwóźdź, potrzebny do zawieszenia kolejnego obrazka. Z jego włosów pozyskiwać można rafinowany olej spożywczy. Z opowieści Majora Suchodolskiego można dowiedzieć się, iż majtek nie zmienia nigdy oraz że lubi śmierdzieć. Wynika to rzecz jasna z tego, że jest tak zarobiony walcząc o Polskę i Boga, że higiena znalazła się na jednym z ostatnich miejsc na jego liście priorytetów.

Włosy Prezydenta postawione na naturalnym żelu

Upierdolenie się od stóp do głów w węglu jest według Warmianina zbyt błahym pretekstem do zażycia kąpieli. Od czasu do czasu sra on w nachy (robi na ciężko), jednak nie omieszkuje wytknąć tego samego Majorowi (A ty się nie zesrałeś się!?). Dba o atmosferę w domku drewnianym, zapewniając okuratne natężenie smrodu prezydenckiego. Istnieją domysły, iż Krzysztof to chimera, otoczona ochronną warstwą brudu oraz kału. Po tym, jak trafił do szpitala, został umyty, przez co od razu ważył 20 kilo mniej. Hospitalizacja podniosła jego poziom higieny, gdyż raz w tygodniu prezydenckie jądra (oba) myła pielęgniarka, która zresztą zbierała za to niesamowite cięgi. Nakazała ona natychmiastową wymianę prezydenckiej bielizny pościelowej, gdyż stara była w niektórych miejscach brązowa i połamana. Była ponadto sygnowana podpisem Сделано в СССР i nosiła ślady zakupionego w bieżącym stuleciu węgla.

Infantylność

Knurowicz, oprócz bycia niezbyt przyjemnym człowiekiem dla praktycznie wszystkich osób poza sobą, przejawia zachowania nieprzystające dla osób w jego wieku, na które wielokrotnie skarżył się Dziąślak. Biegli sądowi orzekli, że Kononowicz jest lekko upośledzony umysłowo, co może powodować infantylność. Do jej przejawów należą m.in. rymowanki i zdrabnianie słów (np. Majorek, pierdelek) czy żenujące poczucie humoru. Niedojrzałość Odleżynowicza uwidacznia się szczególnie, gdy dyskusja schodzi na tematy damsko-męskie. Infantylność ta współgra też z jego niewiarygodną naiwnością. Zdecydowanie nie osiągnął dojrzewania i nadal jest dużym dzieckiem. Zdziecinniałość Knura potwierdzają także Czeczet i Rafał Kosno.

Lenistwo

Knurowicz jest bezrobotny od 1994 roku. Od chwili śmierci matki zamienił Belweder i całą posesję w chlew. Krzysiek nie podejmuje takich czynności jak sprzątanie, mycie się czy gotowanie. Jeśli już to robi, to z konieczności, jak np. wizyta kuratora. Czynność ta jest wtedy przedstawiana bohatersko czy heroicznie wręcz. Jest w tym bardzo podobny do Suchodolskiego. Jedyna praca, jaką lubi wykonywać to palenie w piecu. Po domu chodzi z latarką czołową, bo nie chce mu się zapalać światła. Bardzo rzadko podejmuje czynności skomplikowane jak przykładowo czyszczenie pieca, czy odnawianie domu i są one spowodowane wyłącznie koniecznością egzystencjalną.

Męczennik przyjmuje na siebie grzechy Polski i całego świata i godzi się być spalony na chruście

Męczeństwo i beatyfikacja

W sierpniu 2020 roku trzynasty apostoł boży podczas kazania w Ogrodach Belwederskich nałożył na głowę koronę cierniową i ogłosił się męczennikiem. Powodem tego był Major wąchający rozpuszczalnik i wszyscy dookoła, którzy wbijają sztylety w jego bolesne serce, chcąc położyć go do ziemi. Posiadł przy tym dar zamiany wina w mleko. Lamentując, wziął na siebie grzechy całej Polski i zgodził się za nie cierpieć, niczym Syn Boży. Bóg szybko spełnił jego prośbę i we wrześniu tegoż roku obdarował go ciężkim atakiem cukrzycy, po którym Knura ledwo odratowano, a także krwawym stygmatem na zadzie. Obecnie warmiański Chrystus oczekuje na rozpoczęcie procesu beatyfikacji, oficjalnie potwierdzonego pismem ze Stolicy Apostolskiej.

Mitomania

Mitomańskie opowieści Fekalnego Yeti sięgają czasów jego dzieciństwa w Wilkowie, kiedy to on i tatuś byli najmądrzejszymi ludźmi we wsi, natomiast Leonarda Kononowicz wzorem matki i gospodyni. Podczas swojej kariery zawodowej odnosił same sukcesy, sam wyuczył się każdego fachu i był w nim przodownikiem. Najbardziej znanym przykładem jego mitomanii jest wybudowanie przez niego placu zabaw na Szkolnej, co okazało się wybranym w głosowaniu projektem obywatelskim. Spontaniczny Defekator ma pretensje do sąsiadów, że nie są mu oni wdzięczni za założenie gazu i kanalizacji na Szkolnej. Truskolaskiemu wytyka, że przypisał sobie jego zasługi. Bandyckim białostoczanom zarzuca, że nie oddają mu hołdu za wybudowanie miasta.

Przykłady prezydenckiej mitomanii
  • potomek Józefa Piłsudskiego
  • szef ochrony Ojca Świętego
  • udaremnienie zamachu na papieża
  • audiencja u papieża
  • szef solidarności w Białymstoku
  • dwa lata więzienia za Solidarność
  • działalność w KOR-ze
  • świadek kaźni ks. Popiełuszki
  • budowa placu zabaw na ul. Szkolnej
  • budowa kanalizacji na ul. Szkolne
  • poseł na Sejm RP
  • znajomości w ministerstwach i urzędach
  • ujeżdżanie dzika na polowaniu
  • leczenie dotykiem
  • dar jasnowidzenia
  • przypowieść o swetrze geometrycznym
  • beatyfikacja przez Watykan
  • niepicie i niepalenie od maleńkości
  • ćwiczenie w młodości karate i judo
  • znajomość z Kaczyńskimi
  • ukończenie technikum
  • prowadzenie przez wiele lat zakładu „pilarskiego”
  • bycie organistą w Wilkowie
  • znajomość z Łukaszenką
  • spotkanie tygrysów, słoni i lwów w lesie nieopodal Sokółki
  • każda historia o dzieciństwie w Wilkowie
  • bycie prawnikiem (lub w zależności od stężenia glukozy w osoczu - prokuratorem lub adwokatem) i prowadzenie kancelarii
  • liczne podróże zagraniczne (m.in. USA, Nowa Zelandia, Hiszpania)
  • kurs ratownika WOPR
„O, zobaczcie, jak on wygląda”


W miarę postępu jego choroby psychicznej i cukrzycowej jego opowieści sięgają zenitów absurdu. Utrzymuje, iż odbył prywatną audiencję u papieża Jana Pawła II i był szefem jego ochrony. Napisał nowy katechizm Kościoła Katolickiego, umieszczając siebie w Czwórcy Świętej. Uwielbia chwalić się swoimi umiejętnościami w dziedzinie zduństwa i mechaniki. W 2012 oraz w 2020 roku w jego domku drewnianym wybuchł pożar, po tym, gdy zdun-samouk niewłaściwie wyczyścił piec. W pierwszym przypadku straż pożarna przeprowadziła ewakuację zszokowanej Leonardy. Co do jego talentów mechanika, to zostały one wyjaśnione przez Pato (i przez wiele filmików z Knurem) i polegają głównie na piłowaniu zimnego silnika aż do odcinki.

Kononowicz jako jedyny człowiek na świecie zna fikcyjny język słowiańsko-mitomański.

Niegospodarność

Knur buszujący w węglu (scena rodzajowa)

Niżarłak jest osobą rozrzutną, nie posiada zupełnie zdolności do zarządzania swoim majątkiem. Nie dba o nic, co posiada. Po śmierci matki zamienił domek drewniany wraz z przyległościami w wysypisko. Wszelkie pieniądze natychmiast wydaje na zachcianki, takie jak boczek (mimo posiadania ton jedzenia od widzów). Potrafił przeżreć zasiłek pogrzebowy na brata. Nie płaci rachunków, uznając, że jakoś to będzie. Wyrzuca ogromne ilości jedzenia (nawet to, które zakupił). Zmienia samochody, wielokrotnie wydając pieniądze bez sensu. Nie kupuje potrzebnych produktów jak węgiel czy ubrania, woląc o nie żebrać. Nagminnie gubi wszelkie dokumenty.

Nieuctwo

Nibemben posiada zerową wiedzę o świecie (prawdopodobnie mniejszą niż Major). Nie ma żadnego pojęcia o polityce i gospodarce, według niego rządzenie ogranicza się jedynie do wydawania dekretów i karania wszystkich za wszystko. Jego pojmowanie i rozumowanie odpowiada średniowiecznemu chłopu. Przykładowo każdy dalszy dystans określa jako „za mostem”. Pojęcie czasu jest również płynne – lata czy daty to wartości nie stałe, lecz bliżej nieokreślone i podlegające zmianom. Wszelkie sprawy Ksiek planuje załatwiać u ministra niczym u dawnego agronoma lub dziedzica. Wierzy w legendy typu „kamienie rosną od deszczu”, co odpowiada myśleniu średniowiecznemu. Swoje braki w edukacji kompensuje wymówkami ”tak było na Warmii”.

Kononowicz wielokrotnie przekręca słowa lub okazjonalnie tworzy nowe. Słowotwórstwo to wynika z bardzo ubogiego słownictwa. Do tego stosuje dziwaczną gwarę będącą mieszanką podlaskiego, staropolskiego oraz rusycyzmów. Posiada on problemy z poprawną odmianą przez osoby i przypadki oraz czasy. Ksiek potrafi czytać, natomiast trudniejsze słowa przekręca lub zastępuje innymi. U Niżarłaka występuje zasada – im dłuższe zdanie, tym większa szansa, że coś przeinaczy. Zdania złożone to już dla niego przeszkoda nie do pokonania. Jest skrajnym nieukiem podobnie jak Major, ale w przeciwieństwie do niego nie jest analfabetą.

Obżarstwo

Golem pożera olbrzymie ilości jedzenia, co łączy się też z niekontrolowanym wypróżnianiem. Jest w stanie zeżreć niemal wszystko, przez co dorobił się przydomków Niżarłak i Nibemben. Przez lwią część swojego życia spożywał jedzenie bardzo niskiej klasy i jakości, w tym ogromne ilości cukru i tłuszczu. Co ciekawe, nie przepada za gotowaniem, co z resztą robi bardzo sporadycznie. Na nagraniach można zauważyć że rekomenduje się jako znakomitego cukiernika i że kiedyś robił ciasta z czekoladą jednak nigdy nie będzie dane tego zobaczyć i raczej do tego nie dojdzie. Z powodu lenistwa pozbywa się kasz, makaronów czy ryżu, ponieważ wymagają przygotowania i nakładu sił. Nigdy nie próbował zmieniać preferencji kuchennych. Spożywa głównie dania kuchni bombaskiej i gotowe potrawy. Najzdrowszym pokarmem, z jakim ma do czynienia są zapewne konserwy rybne. Posiada tendencje do napoczynania żywności, po czym pozostawiania jej. Potrafi zjeść nawet mięso leżące tydzień w temperaturze pokojowej. Wśród społeczności panuje również opinia, jakoby przewodniczący również raczył się asfaltem, który popija farbą.

Igraszki Knura w ogrodowym basenie

Okultyzm

Przy okazji drugiej afery płotowej ujawniła się kolejna skłonność Kononowicza – okultyzm. Kiedy wszedł w otwarty konflikt z drugim sąsiadem, opowiedział historyjkę, że kiedyś załatwił jednego człowieka czarną magią i ma zamiar to powtórzyć. Ponadto ma jedną rzecz, którą odziedziczył po mamie, mianowicie potrafi rzucać klątwy. Przytoczył historię o pożarze, który rzekomo miała wywołać Leonarda. Radek ze Szrotu, który zarejestrował ową wypowiedź, zaczął podejrzewać Nibembena o voo-doo. Fakt, że ostatni chuj Polski otwarcie przyznał się do takich rzeczy może napawać pewnym niepokojem. Być może właśnie kononie czarnoksięstwo jest wyjaśnieniem jego nietuzinkowej kariery, ogólnopolskiej sławy, uzależnienia od Uniwersum, w jakie wpędził wielu widzów śledzących jego poczynania, a także zjawiska zwanego klątwą Warmianina.

Poglądy polityczne

Knur jest zadeklarowanym przeciwnikiem aborcji i kary śmierci, a także antykomunistą. Za priorytety rozwoju Polski uważa rozbudowę przemysłu ciężkiego i budowanie poprawnych relacji z silniejszymi krajami. Twierdzi, że demokracja parlamentarna jest nieopłacalna i generuje konflikty, więc należy zastąpić ją systemem, w którym pełną władzę ustawodawczą sprawowaliby wspólnie prezydent i premier kraju.

Religijność

Kononowicz jest prostym katolikiem, wykorzystującym wiarę jedynie do tego, aby pokazać się w jak najlepszym świetle. Okazywana przez niego wiara katolicka w rzeczywistości jest zakłamana. Konon nie ma pojęcia o katolicyzmie, ale żeby wyjść na osobę pobożną pokazuje swoją żarliwość w sposób groteskowy, czasem wręcz absurdalny. Czego dobrym przykładem jest mające w sierpniu 2020 r. kazanie w ogrodach belwederskich gdzie przyobleczony w koronę cierniową oznajmia widzom, że przyjmuje grzechy innych. Z biegiem lat postępujące męczeństwo psuje i tak nadszarpniętą psychikę knura nawiązując do Pana Jezusa czy innych postaci chrześcijańskich. Zbiera wszelakie dewocjonalia i święte obrazki. Wielokrotnie obiecywał budowy kapliczek albo krzyży. Innym powodem jego udawanej pobożności jest możliwość wytykania błędów innym. Nie chodzi do kościoła, bo wymagałoby to umycia się raz w tygodniu, na co jest zbyt leniwy. Od śmierci matki nie przyjmuje kolędy. Na jego drzwiach widnieje napis „K+M+B=2012” (w 2012 roku zmarła Leonarda). Jest antyklerykałem. Mimo frazesów o Jezusie i Matce Boskiej nie waha się kraść, co popadnie, grozić upierdoleniem głowy swoim wrogom czy modlić się o śmierć Majora.

Złota era Uniwersum – test konserw bożych. Kononowicz i Major żyli wtedy we względnej zgodzie i byli wdzięczni za każdą otrzymaną paczkę bożą

Jego ulubionym motywem jest ewangelizacja białostoczan za pomocą przypowieści o niewiernym Tomaszu. Mleczny Kiernoz używa wiary katolickiej do ostatecznej degeneracji swojego zdrowia psychicznego, przeplatając lamenty bembeńskie z wątkami męczeńskimi. Nie waha się modlić o to, by jego nieprzyjaciołom stała się krzywda. Występuje u niego zupełny brak wiedzy religijnej – jest to wiara średniowieczna, bezmyślna. Zasad religii nie stosuje i prawdopodobnie nie zna, co jest typowe dla osób obnoszących się religijnością. Nie chce mu się nawet chodzić na grób rodziców i brata, który ma blisko i wyryć dat urodzenia i zgonu na nagrobkach.

Sadyzm

Krzysztof Kononowicz jako funkcjonariusz ORMO pacyfikuje młodzież bandycką (1981)

Kandydat na kandydata przejawia pociąg do sadyzmu, potęgowany dodatkowo przez jego wybuchy agresji. Jako młody człowiek ganiał z gumową pałką dzieci na placu zabaw. Głodził i bił swoje psy. Znęcał się nad swoją matką i bratem, których ograbiał z pieniędzy i zaganiał do prac w domu i na podwórzu. Nie waha się dać po łypie swoim oponentom i odzierać z godności innych. Wyzyskiwał alkoholika Jana Ł. do prac gospodarczych, płacąc jedzeniem i wódką. Wykorzystywał też alkoholika Jarosława A. do prac przy cięciu drzewka, płacąc drobnymi na Żubra.

Sprawy damsko-męskie

Kononowicz jest starym kawalerem, nie posiada dzieci. Według J00ra Suchodolskiego nigdy nie miał baby, a zdaniem Jana Euborodo baby nie ruchał (od tyłu). Jego prostackie i infantylne odnoszenie się do spraw damsko-męskich zdaje się potwierdzać tezę, iż nigdy seksu nie używał. Twierdzi, że oglądał niezliczoną ilość kobiecych przyrodzeń i miał też kiedyś kandydatkę na żonę, ale ta zrezygnowała, gdy zasięgnęła opinii o Kononowiczach. Zdaniem Kśka usłyszała bandyckie i nierzetelne pomówienia od jednej z sąsiadek, nieprzychylnej potomkom marszałka Piłsudskiego. Na początku 2021 roku Knur ubzdurał sobie, iż założy rodzinę z Natalką z Rossy, której nigdy nawet nie widział na oczy. Z zapałem odczytywał również przed kamerą listy matrymonialne, wysyłane do niego przez widzów Szkolnej 17. Chwalił się przy tym posiadaniem hebla imponujących rozmiarów.

Stan zdrowia

Lament bembeński w pełnej krasie

Ostatni chuj Polski nigdy nie dbał o zdrowie. Spowodowane było to tym, że oddawał on cały swój czas i energię wyborcom. Cechował się zerową higieną osobistą i złą dietą. Napychał kałdun czym popadnie i zalewał hektolitrami mleka i kokokoli, co w konsekwencji spowodowało u niego w 2019 roku cukrzycę. Przewodniczący dostał wówczas ataku i leżał na barłogu z wywróconymi oczami i stękał, że w głowie się kręci się. Spanikowany Major zadzwonił do Pawła z Warszawy, który przyjechał do Białegostoku i wezwał karetkę. Według J00ra Kononowicz miał aż 600 sub syb syprukcji cukrzycy. Po opuszczeniu szpitala Knur, niczym feniks z popiołów, powoli odrodził się z ekskrementów. Zapycha bęben i raczy się zabójczymi dawkami tłuszczu, mleczka i słodkich napojów. Na jego pośladku powstała duża, śmierdząca odleżyna, powodująca gnicie prezydenckiego zadu. Według pielęgniarki w pewnym momencie zagrażała ona jego życiu. Przeczy to popularnemu powiedzeniu, iż ryba gnije od głowy, ponieważ prezydent gnije od dupy. Od wielokrotnych ataków cukrzycy mocno wychudł, ale stopniowo nabrał masy i nie przestrzega diety co może zakończyć się kolejnymi wizytami w szpitalu.

Kononowicz cierpi na zespół Delbrücka i prawdopodobnie schizofrenię. Jest mitomanem, socjopatą oraz nibembenem. Jego rozwój intelektualny jest na poziomie pięcioletniego dziecka. Ma sądownie stwierdzone upośledzenie w stopniu lekkim, dzięki czemu niejednokrotnie ratowało go to w pozwach i sprawach sądowych. Często porównuje się do męczennika i samego Jezusa Chrystusa, który kona na krzyżu pod naporem ludzkich grzechów. W apogeum swojego męczeństwa stwierdził nawet, że jest samym Panem Bogiem. Uważa, że ma dar jasnowidzenia. Na większości swoich filmów płacze i lamentuje, domagając się spalenia go na chruście. Znęca się psychicznie nad swoim lokatorem, Wojciechem Suchodolskim, powodując u niego nerwicę i uzależnienie od nitro (O, widzicie, jak się znęca). Knur wykazuje objawy skrajnej mitomanii oraz ma urojenia. Uznaje się za potomka marszałka Józefa Piłsudskiego. Twierdzi, iż po skończonym kursie zaocznym posiada specjalizację adwokacką i ciągle bredzi o swojej kancelarii. Uroił sobie, że odbył prywatną audiencję u Jana Pawła II i był szefem jego ochrony. Uważa, że Stolica Apostolska ma zamiar go beatyfikować. Według słów redaktora Niemieckiego, Konon zaproszony przez zespół hiphopowy Grupa Operacyjna, do udziału w teledysku do piosenki Nie będzie niczego podczas pobytu w hotelu w Poznaniu całą noc płakał i mówił, że chce do mamy. Był przekonany że jego matka umiera, przez co Owsiak musiał opowiadać mu bajki.

Używki

Nigdy nie palił tytoniu ani nie zażywał żadnych substancji oburzających. Na potrzeby fabuły zdarzało się, iż palił papierosy, jednak nie potrafił się nimi zaciągać. Jeżeli chodzi o olkohol – nie pije od maleńkości. Wyuczoną awersję do wódki przejął z wychowaniem od purytańskich rodziców. Nienawidzi oskarżeń o olkoholizm. W trakcie swojej kampanii wyborczej postulował zlikwidowanie napojów wyskokowych i papierosów dla młodzieży i dla ludzi. Olbrzymie piętno odcisnął na nim widok kobiety, kupującej w Zodiaku dwie butelki wódki – obraz ten prześladuje go każdego dnia i nie daje spokoju. Sam, w trakcie napadu lamentu bembeńskiego, wylewał olkohol do zlewu. Pomimo tego zdarzało się, że pił on ze swoimi redaktorami, jak np. podczas andrzejek, libacji na Szkolnej 17 czy Streama Żenady. Warunkiem tego było to, że nie musiał za to płacić z własnej kieszeni.

Oczywiście nie oznacza to, że jest on wolny od nałogów. Mleczko to dla jego największe uzależnienie na równi z pisaniem donosów. W Wilkowie wypijał nawet 8 litry dziennie, teraz są to około 2 buteleczki „białej wódki”. Przedawkowanie objawia się wybuchem mlecznej furii, a nawet krótka przerwa w tankowaniu bembena powoduje typowy zespół abstynencyjny.

Złodziejstwo

Mleczny Człowiek to książkowy przykład łajzy, która kradnie, co się tylko da. Ograbia większość swoich gości na Szkolnej z drobnych przedmiotów, które mu się spodobają. Zabiera im czapki, okulary, latarki i zapalniczki. Monice z Krakowa wyjął z bagażnika jej samochodu lampę stołową, którą tam znalazł. Dodatkowo „pożyczył” od niej 700 zł, których nie zwrócił. Podobnie zachowywał się na złomowisku Uniwerstal, kiedy kradł z pojazdów pozostawione tam narzędzia czy telefon komórkowy. Najczęstszą ofiarą grubasa jest Motylek, który żalił się wielokrotnie, że Kononowicz bierze wszystkie jego rzeczy jak swoje (afera maszynkowa) i zżera jego jedzenie (afera bigosowa).

Latem 2020 roku wybuchła jedna z najpszniejszych kłótni na Szkolnej, gdy Kajor zauważył brak 200 zł w kieszeni bluzy. Knur posiada kleptomańską naturę, gdyż nie cofa się nawet przed kradzieżami papieru toaletowego na komisariatach i w szpitalach. Regularnie oszukuje na kasach samoobsługowych w supermarkecie, nabijając na nie najtańsze warzywa. Ksiek nie wstydzi się mówić o tym wszystkim przed kamerą i uważa to za powód do dumy. Bardzo lubi chwalić się swoją przebiegłością. Ponadto jest zwykłym chciwym spaślakiem, kombinatorem i nibembenem. Na całe szczęście wszystko to zostanie mu odpuszczone, bo wierzy w Boga, Pana Jezusa i Matkę Boską.

Przykłady prezydenckiej kleptomanii
  • kradzież węgla z pracy
  • kradzież telefonu i kombinerek z Uniwerstalu
  • kradzież sera u rolnika Bogdana
  • kradzież maszynki Majora
  • kradzież bigosu Majora
  • kradzież kotleta Majora
  • kradzież 200 zł Majora (nieudowodnione)
  • kradzież torby ciastek z urzędu
  • kradzież papieru toaletowego z trójki
  • kradzież papieru toaletowego ze szpitala
  • kradzież lampy stołowej Moniki z Krakowa
  • nieoddanie 700 zł Monice z Krakowa
  • kradzież wlepek Kuby Rozpruwacza
  • kradzież zgrzewki napoju i 2 butelek wódki z planu filmu Ciacho
  • okradanie supermarketów na kasach samoobsługowych
  • kradzież okularów przeciwsłonecznych widza
  • przywłaszczenie portfela przeznaczonego dla Mexicano

Życie rodzinne

Kononowicz z matką Leonardą (1931-2012). Zdjęcie to często służy do porównań, w jaki chlew zamienił się Belweder po śmierci seniorki

Od połowy lat 90. Nibemben pasł się na emeryturze ojca oraz rentach i zasiłkach mamy i brata. Boguś odwalał całą fizyczną robotę a Leonarda zajmowała się domem, dzięki czemu kandydat na kandydata mógł poświęcić się prowadzeniu Biura Interwencji Obywatelskich. Pojawiały się oskarżenia, że Konon znęcał się psychicznie i fizycznie nad starą matką i niepełnosprawnym bratem. Zazwyczaj bliscy El Defecatore wywracali się podczas rąbania drzewka i wszystko rozchodziło się po kościach (z reguły kościach Bogusia). W 2007 roku został oskarżony o seksualne melestowanie Leonardy, jednak śledztwo niczego nie wykryło. Rodzina była pod stałą opieką MOPR-u, który w 2012 roku, krótko po śmierci seniorki rodu, przeprowadził pucz na prezydenta. Założył mu sprawę o znęcanie się nad Bogusiem, którą Konon przegrał, jednak nie został skazany ze względu na niepoczytalność. Bogumił trafił przez to finalnie do DPS-u, a wraz z nim odeszły jego świadczenia. Knurowicz bardzo przeżył utratę pieniędzy bliskich, czemu dał wyraz na nagraniach z tego okresu. Po ich odejściu przeżarł zasiłki pogrzebowe, przez co na nagrobkach nie ma nawet wyrytych ich dat śmierci. Przejadł również wkład mieszkaniowy brata, który otrzymał w spadku po nim od spółdzielni. Sam nie odwiedza nigdy ich mogił, gdyż jest nękany przez ducha Leonardy.

Kononowicz vs służby

Policja

Knur jest zwierzchnikiem wszystkich sił policyjnych oraz straży miejskiej na terenie Białegostoku. Stają oni na baczność na każde jego wezwanie, jak np. podczas afery krzakowej. Teren wokół Belwederu jest nieustannie patrolowany i monitorowany, aby zapewnić kandydatowi na kandydata zasłużony spokój i odpoczynek. Gdy funkcjonariusze nie wywiązują się należycie z obowiązków, są okuratnie besztani. Mimo że Nibemben nie płaci podatków, skrajnie obciąża służby policyjne. Jeden z nieokuratnych komendantów trójki karał kiedyś Warmianina finansowo za nieuzasadnione wezwania policji, jednak szybko został za to spierdolony ze stanowiska. Swoje przeszła również komendant Marta K. (bo RODO), ofiara knurzych skarg do przełożonych.

Opieka społeczna

Funkcjonariusze III Komisariatu Policji w Białymstoku podczas codziennej odprawy

Jak wiadomo, Niżarłak jest nierobem i od 1994 roku żyje z opieki społecznej. On, tak jak i cała jego rodzina od śmierci seniora rodu była pod kuratelą MOPR-u i MOPS-u. Konon stale żądał, by zapełniano jego przepastny bęben żarciem, a piwnicę węglem. Jego łaknienie zawsze było niezaspokojone, co można było zauważyć np. podczas afery mopsowej. Z tego powodu ma na pieńku z instytucjami, które odgryzają się, gdy tylko mają ku temu okazję. Największe straty zadano mu w 2012 roku, gdy Marzena Siebiesiuk i jej esbecy umieścili jego brata (i niewolnika zarazem) w DPS-ie, zabierając jego zasiłek. Wiosną 2021 roku służby wspólnie przeprowadziły zorganizowaną akcję, by ostatecznie rozwiązać kwestię nibembeńską. 7 czerwca tegoż roku odbyły się trzy rozprawy sądowe: o olkoholizm, unikanie kuratora i umieszczenie Kiernoza w DPS-ie. Wszystkie umorzono, po tym, gdy Warmianin pomachał na sali sądowej immunitetem poselskim.

Wymiar sprawiedliwości

Dzięki wieloletniej praktyce adwokackiej i znajomościom w ministerstwach, Krzysztof Kononowicz jest praktycznie nietykalny w białostockich sądach. W zależności od charakteru sprawy, biegli uznają go za niepoczytalnego i dzięki temu pomagają mu się wykaraskać. Tak było np. w przypadku procesów o znęcanie się nad Nerem i Bogusiem, groźbami karalnymi pod adresem Tadeusza Truskolaskiego lub mandatami od policji. Oczywiście w przypadku, gdy to Knurowicz jest stroną pokrzywdzoną, jest on uznawany za w pełni normalnego, co miało np. miejsce podczas procesu bandy bandyckiej. Na co dzień Spontaniczny Defekator chodzi wolno po ulicach i cieszy się pełnią praw obywatelskich. Na całe szczęście w listopadzie 2021 roku utracił prawo jazdy.

Wywód genealogiczny

RodzinaKonon2.0.png

Rodzeństwo: Bogumił Kononowicz, Marian Kononowicz

Rodzice: Bronisław Kononowicz, Leonarda Kononowicz (z.d. Bykowicz)

Stryj: Stanisław Kananowicz

Dziadkowie: Jan Kononowicz (Iwan Kananowicz), Julia Kononowicz, Antoni Bykowicz, Stefania Bykowicz

Swetry prezydenckie

Prezydent posiada bogatą kolekcję swetrów na każdą okazję. Większość z nich zakupiła dla syna Leonarda. Część z nich być może noszona była przez wszystkich męskich członków rodu Kononowiczów.

Zestawienie najpopularniejszych swetrów prezydenckich
Sweter biedaka
Sweter biedaka 1.jpg
Sweter cmentarny
Sweter cmentarny.jpg
Sweter geometryczny
Sweter geometryczny.jpg
Sweter jubileuszowy
Sweter jubileuszowy.jpg
Sweter mecenasowski
Sweter mecenasowski.jpg
Sweter natalkowy
Sweter natalkowy.jpg
Sweter pieskowy
Sweter pieskowy.jpg
Sweter płotowy
Sweter płotowy.jpg
Sweter Potężnego Warmianina
Sweter potężnego Warmianina.jpg
Sweter R2D2
Sweter R2D2.jpg
Sweter roboczy
Sweter roboczy.jpg
Sweter szpitalny
Sweter poszpitalny.jpg
Sweter równoległy
Sweter równoległy.jpg
Sweter sportowy
Sweter sportowy.jpg
Sweter turecki (wyborczy)
Sweter turecki (wyborczy).jpg
Sweter wojskowy
Konon w bluzie wojskowej.png
Sweter wyjściowy
Sweter wyjściowy.jpg
Sweter zimowy
Sweter zimowy.jpg
Sweter żałobny
Sweter żałobny.jpg
Sweter żebraka
Sweter żebraka.jpg

Cytaty

  • Szanowne Państwo, kochani moi! (wstęp do każdego exposé)
  • Ja się spodziewam się, że w tych wyborach dostanę jakieś 300-400% głosów (wywiad dla Kuriera Porannego)
  • Żeby nie było bandyctwa, żeby nie było złodziejstwa, żeby nie było niczego (program wyborczy z 2006 roku)
  • Od tego oni są, od tego są oni, od tego są (program wyborczy z 2006 roku)
  • A na wiosnę wyjdziemy z budową ulic i… ulic (program wyborczy z 2006 roku)
  • Proszę kandydować na mnie (spot wyborczy z 2007 roku)
  • Posiadam swoją posiadłość
  • W '89 roku jak Solidarność zwyciężyła, to było to dla mnie uczucie jak masłem po sercu
  • Sam słyszałem na własne oczy i uszy (komentarz na temat zabójstwa Pawła Klima)
  • Andrzej Duda i Piotr Duda to rodzeni bracia na 80%
  • Nazywam się Krzysztof Kononowicz - znany na cały świat (podczas kampanii politycznej)
  • Baby się nie czyści się (o sprawach damsko-męskich)
  • Jestem przystojnym facetem i tak dalej
  • Tak. jestem umięśniony. To prawda, tu dalej napisałaś
  • Patrz patrz żeby ciebie w Choroszczy prędko nie przyjeli, bo ty w gacie nasrasz i łóżko obsrasz i sale i pacjenci nie będą mieli gdzie leżeć na sali i na łóżkach
  • Ja ze swoim przyjacielem Wojtkiem Suchodolskim nigdy nie macamy się nic, nic, ani seksu nie używamy nic
  • Coraz gorzej wącha, coraz gorzej zażywa, coraz gorzej wyrabia (o Majorze)
  • On nie major, on chujajor (o Majorze)
  • Co milczysz pan, panie strażaku? (gruby ustawia do pionu straż miejską)
  • Popadł w melinę głęboką i szeroką (o Majorze)
  • Rafale, wtrancam się, przerywam (do Rafała Kosno)
  • Tu siedzi twój człowiek, który tylko myśli o piździoszkach (o Majorze)
  • Ja może więcej kobiet miałem, jak pani ma przyrodzenie
  • W głowie się kręci się wszystko (pierwsza afera cukrzycowa)
  • Po co, to się nogi moczą (riposta do Arona)
  • Czy ty katolik? Czy chujem jesteś!? (do Tomasza Terki)
  • Jarku, Meksykanie! Ty nie masz nawet toalety w domu! Gdzie ty się załatwiasz się? (o sytuacji sanitarnej Mexicano)
  • To nie donosy, to zawiadomienia (o swoim konfidenctwie)
  • Na dniach będę w Warszawie (o dynamice swych działań politycznych)
  • Do Choroszczy? Do Choroszczy! Na badania? Na badania! (podczas afery choroszczańskiej)
  • Jarek! Tylko po dachach nie łaź mnie! (ostatnie słowa przed zabraniem do Choroszczy)
  • Dzieci trzeba robić normalnie – nie po wariacku, nie po bandycku, nie po pijaku
  • Majorze, wróć! Czeka na ciebie twoje łóżko (apel do Majora)
  • Mecenasie! Nibembenie! Niżarłaku! (do Mecenasa z Piaseczna)
  • Tam tylko są kurwy, tam są tylko do jebania (opinia na temat mieszkańców Piaseczna)
  • Mieli mi wyremontować dach, a wyremontowali łypę (o bandzie bandyckiej)
  • Zostaniesz spierdolony ze stanowiska i to prędko! (do swoich adwersarzy)
  • …to jest kłamstwo, obłuda i śmiech (bardzo częsty motyw w kononoskopiach)
  • Spasiony!? Spasiony!? Spasiony!? Spasiony!? Spasiony!? Spasiony!? Spasiony!? (na temat swojej tuszy)
  • Nie wiem, ktoś przywiózł powiesił na bramke i (…) Na werandzie gołąbki są (Ksiek informuje swojego współlokatora o godzinie wizyty pielęgniarki)
  • Weźcie mnie wszyscy ukatujcie, bo wy do tego zdolni, bo wy do tego zdolni (zrozpaczony podczas kłótni z J00rem)
  • Wojtek wróć, czekam na ciebie… (do swojego przyjaciela, który na chwilę wyszedł z domu)
  • Przyjdź pan pod pokój 119 (rozsierdzony Kiernoz kłóci się z kierownictwem hotelu o paszę)
  • Niedaleko jest drzewo od morza, niedaleko. Zawsze te drzewo cię wywącha, które zanurzone w wodzie, było i jest
  • Gdzie kokokola!? (podczas afery kokokolowej)
  • A ty mnie nie biłeś, ty mnie nie prowokowałeś, ty mnie całowałeś (do Majora)
  • A ty się nie zesrałeś? (podczas afery stolcowej)
  • E! Złazisz stamtąd czy nie? (podczas konsumpcji karkówki na dachu przez Meksyka)
  • Ja się nie zesrałem się
  • Wiesz co, Janeczek? Widzę, że ty kurwa za mądry jesteś, ciebie trzeba skrócić troszkę, wiesz o tym?
  • Człowieku, mówiłem: „idź stąd”. Powiedziałeś: „nie”. Wymusiłeś na mnie konserwę
  • Ja z tego nie umrze, bo to jest przyjemność dla mnie (o swoim laktozowym narkotyku)
  • Kurczę, fu! Na kanale będzie, ale to nic (podczas spontanicznej defekacji)
  • Artykuł mówi 182, że kto bez bez tego prawa oczernia człowieka innego, podlega karze od roku do 12 lat albo 250 zł kary (art. 182 odnosi się do zanieczyszczenia środowiska)
  • Panie Andrzeju, czeka płot na rozebranie (nękanie męczennika Kargula)
  • Zamknij mordę, King ofthe, dlatego, że wiesz… Szczekasz jak pies, jak głodny był i więcej nic (do King of the Diamond)
  • Szanowne państwo, ja nie znam tego Stulejki. A co sądzę? Nie wiem co powiedzieć… Jest dobrym człowiekiem (odpowiedź na prośbę widza, by powiedział coś na ten ten temat)
  • Muchy odlecieli do ciepłych krajów (odpowiedź na pytanie, co się dzieje z muchami zimą)
  • Raz tylko mama mi się przyśniła (odpowiedź na pytanie, czy miewa sny erotyczne)
  • Będziesz wywąchany! (do swoich wrogów)
  • Serce wylewało się gorzko (wspomnienie Leonardy)
  • Ja się nie popuszczę się!
  • Powiem groźno i wyraźnie
  • Zostaniesz pociągnięty do odpowiedzialności karno-sądowej! (do swoich wrogów)
  • Łzy wylewałem, aż krew z nosa popłynęła i prawie umarłem
  • Z sercem, bólem mówię do Was…
  • Oczy mnie dęba stanęli
  • Ja to sobie nie życzę! Schowaj kamerę!
  • Łajdak, bandyta, pijak, alkoholik i więcej nic (o Majorze)
  • Żeby ja móg zasiąść na tronie… Prezydenta, tam, w pałacu! W Warszawie! (podczas modlitwy)
  • Nic mnie nie pomaga, zero! (o Majorze)
  • Ani be, ani chleba (fragment jednej z biblijnych przypowieści po przetłumaczeniu na warmiański)
  • A moje ciało proszę spalić na chruście, jak kiedyś palili Rzymian (o preferowanym sposobie pochówku)
  • Czy one są inne ludzie? Jak pójdą do pracy - do łopaty… I zobaczą z czego chleb rośnie (o bezdomnych i bezrobotnych)
  • Nie jesteś człowiekiem, ale ohydnym człowiekiem (o bezdomnym, który otrzymał kurtkę od Jacka)
  • Będą mnie zabierać z domu w kajdankach. W kajdankach będą wyprowadzać jak łotra, jak łotra zrobili z Pana Jezusa. Ukrzyżowali, ubiczowali i dali krzyż nieść. Tak samo i policja robi to ze mną (podczas ataku męczeńskiej furii)
  • Klęczę… Przepraszam Ciebie… Bo to moja wina… Przyjm moją winę! (…) Z całego serca obiecuję, że znajdę jego i łeb jemu opierdolę (przeprosiny na kolanach skierowane do Majora)
  • Nie przywoźcie dla mnie ani paczki, ani jedzenia, nic. Ja muszę żyć Duchem Świętym
  • Rozmawiałem przed chwilą przez telefon z Jarkiem Kaczyńskim, dzisiaj rano, i… Gdzieś tak godzina była może… szesnasta, piętnasta, szesnasta… Rozmawiałem.
  • Ale Ci za to wynagrodzi Pan Bóg, Pan Jezus... Bardzo dobrze wynagrodzi... Tu! I na ziemi!
  • Jak Twój brat cioteczny weszedł na moje podwórko i powiedział: krzyż zrób. I wbij krzyż. Ja wbiłem, znalazłem się w szpitalu. Przez Twego brata ciotecznego i przez Ciebie.
  • Trzeba mieć rozum w głowie, a nie w tyłku. (Słowa skierowane do MSZ UE)
  • Więcej krowa zje sieczki, i koń, zwierze, jak Wy. (Słowa skierowane do polskich ministrów)
  • Kurwa! Mexicano tak dał pieniędzy, jak ja ksiądz, wiesz?! Chuju zajebany! Ty cwelu Ty! Ty pierdolony Ty! (odpowiedź udzielona widzowi podczas lajta bożego z 20.06.2020)
  • W 89 roku jak Solidarność zwyciężyła, to było to dla mnie uczucie jak masłem po sercu. Cieszyłem się, że mój ojciec doczekał się wolności i prawda wyszła na jaw jak Armia Krajowa walczyła (fragment wywiadu udzielonego dziennik.pl 05.06.2009)
  • Jak on położył człowieka do ziemi, którego karmił paluszkami słonymi, i ten człowiek zmarł... (o MexicanoTV)
  • Ja nie jestem konfidentem, tylko normalnie zawiadamiam. (Q&A od widzów na kanale Mlecznego Golema)
  • Sobota, koło płota
  • Skończy się takie.
  • Skończyło się żarty!
  • To już przebrało miarki!
  • O, Dzień Dobry Państwu, jadę zawiadamiać, dlatego, z tego powodu, że ja w domu nie mam jak żyć... Wojtek mnie wyzywa, inny Oliwier okradł mnie z piniędzy... Muszę zawiadomić o złodziejstwie, o bandyctwie, że takie ludzie w Polsce są.
  • Skończy się to z tym! Będzie władz inna, będzie policja... Ale nie będzie policji, milicja będzie. Przywrócę rygor milicyjny!
  • Przyszedł na Was kryszka na matyćka.
  • Nie będzie wolnych sobót! To z tym kończy się, a jak będzie to raz w tygodniu, a resztę w sobót będzie pracujące.
  • Przyjeżdżają do nas ministrowie... Spotykają się z naszymi władzami... Ale to mało! Ja też się muszę spotykać z nimi. Muszę się spotkać z niemiecką Margaret Thatcher, muszę się spotkać z premierem amerykańskim, angielskim, francuskim. Ze wszystkimi władzami. Zagranicznymi. (powyższe fragmenty pochodzą z expose opublikowanego 14.03.2022)
  • Bóg mnie nie opuści!
  • Włóż palec do mojego boku! Niedowiarku! Włóż, a będziesz innym człowiekiem.

Znani o Kononowiczu

  • Wojciech "Major" Suchodolski:
    • Majtek nawet nie zmienia... Myśli, że ja będę go wąchał! Lubi śmierdzieć.
    • Jest on konfident i już!
    • Polski największy konfident, białostocki.
    • Śmieć, kurwa gruby!
    • On Prezydentem chciał być?! Śmiechu warte!
    • Wredna kurwa! To właśnie wredne kurwy tak zaczynają!
    • O! Tak, o z takimi ludźmi się robi!
    • Polityczna...
    • Ten pierdolony gruba świnia.
    • Cały tydzień nie myć się... Śmierdzący pasztet! Jak gnój wieprza! Chłop ze wsi.
    • Teraz tak napierdolił dla opieki, przepraszam że przeklnęłem, że dla mnie piniędzy nie chcą dawać!
    • Jebany kurwa, spasiony kurwa, knur!
    • On bożny jest!
    • Wyrwikufel!
    • Ja poszedłem załatwić się, siku zrobić, a ten biegnie, majty zdejmuje i kurwa sra! I w gnachy się nasrał!
    • To, nie można z takim czymś po prostu, nagrywać, z tym człowiekiem, bo on nie wiadomo co, mu szumi w głowie. Tam pauza, nie wiadomo... Tam zahamuj!
    • Łochudra!
    • Ruchy ma jak babska kurwa baba!
    • On, jest ogóem spasiony taki... On ledwo chodzi! On kulachą chodzi... On chciał być Prezydentem... Ciekawe czego? Kulachów tych!
    • Kurwa! Ja pierdolę, to jest osioł!
    • Ja mam wydawać piniędzy kurwa, karmić Ciebie, a Ty kurwa nic! Wszystko ciągać, może taksówką kurwa przywozić, kurwa, a, a, ja jestem prezydentem wielki kurwa, nie wiadomo co, wszystko!
    • Szczur wodny!
    • Kurwa, knur, kurwa jajcaty!
    • Pies jebany!
    • Jak proszę, to człowiek nie rozumie... Debil!
    • Wieśniak!
    • Pospolita kurwa! Wiedźma!
    • Jebana konfidencka kurwa!
    • Tydzień czasu tak chodzi! Tak śpi, leży, sra, je, non stop!
    • Gruba świnia!
    • Gruby jak knur!
    • Gruby knur! Chuj jebany!
  • Donald Tusk:
    • Jeżeli tylko będę miał taką możliwość, to nie dopuszczę do takich sytuacji. Pewien młody cyniczny człowiek, z nieco starszego, nieszczęśliwego człowieka, próbuje zrobić wizytówkę Białegostoku.
  • Adam Czeczetkowicz:
    • Krzysztof Kononowicz to jest człowiek „Bóg, honor, ojczyzna”. I czego chcieć więcej?

Zobacz też

Przypisy

Kanały Krzysztofa Kononowicza 
Kononowicz w olejku lub pomidorkach (2015-2016) ◼️ Kononowicz Orginal (2016-2020) ◼️ Krzysztof Kononowicz (2020) ◼️ Mleczny Człowiek - Krzysztof Kononowicz (2020-) ◼️ Mleczna Dolewka (2021-) ◼️ Mleczne Shoty (2021-) ◼️ Krzysztof Warmianin (2021)
Kononopedia oraz firmy z którymi współpracujemy wykorzystują pliki cookie. Dzięki ciasteczkom na Twoim urządzeniu możemy czasowo przechowywać informacje zapewniające prawidłowe działanie serwisu np. sesje logowania, bądź kontynuować przerwaną edycję artykułu.