Karp dla Krzyśka

Z Kononopedia, encyklopedia US17

Karp dla Krzyśka – zbiórka pieniędzy dla Nibembena, zorganizowana przez wykop.pl w grudniu 2010 roku.

Geneza

Finał akcji Karp dla Krzyśka w obiektywie Gazety Współczesnej. Stoją od lewej: Mariusz Chodor, niezidentyfikowany kolega Chodora, Krzysztof Kononowicz

W połowie grudnia 2010 roku, po zabraniu Bogumiła Kononowicza do Choroszczy, Adam Czeczetkowicz nagrał materiał z Belwederu. Kononowicz pokazał na nim stos piętrzących się rachunków. Biadolił, że jest w tragicznej sytuacji finansowej i że wisi nad nim nawet groźba licytacji domu. Jego miesięczne dochody były zerowe. Jedyne pieniądze, które były w domu to skromne świadczenia socjalne mamy i brata. Oczywiście winnym całej sytuacji był Tadeusz Truskolaski, przez którego Knur pozostawał bezrobotny od 1994 roku. Konon pod koniec filmu upada na kolana i przez kilka minut płacze i modli się przed wizerunkami Matki Boskiej i Chrystusa.

Przebieg akcji

Wspaniały, oskarowy lament bembeński poruszył serca użytkowników portalu wykop.pl. Uznali oni, że film Czeczeta to forma „znęcania się” nad Knurem. Jeden z internautów – Łukasz Szumilak z Zarzecza, rozpoczął akcję pomocy materialnej dla Kononowicza pod hasłem Karp dla Krzyśka. Oto jego post:

Proponuję, co następuje:
1. Zapłacić wszystkie bieżące zaległości Pana Krzysztofa (rachunki)
2. Zakupić niezbędne rzeczy potrzebne do przetrzymania zimy: pokarm tzw. „suchy” (makarony, ryże, kasze, konserwy), zakupy „wigilijne”, środki czystości - w razie potrzeby, materiał na opał – w razie potrzeby
3. Reszta, która zostanie z tych zakupów – do kieszeni Pana Krzysztofa. Jeżeli będzie się chciał tymi pieniędzmi podzielić z kimś potrzebującym – ok, to już jego sprawa. Ale, jak sami stwierdziliście w komentarzach, trzeba przynajmniej mu powiedzieć o tym, że Pan Cz. nie jest jego przyjacielem, ale człowiekiem, który nim manipuluje i ośmiesza.

Akcję zainicjowano 14 grudnia 2010. Wynik zbiórki przekroczył najśmielsze oczekiwania organizatorów. W 6 dni zebrano łącznie 5859,13 zł. 22 grudnia w Belwederze odbyło się wręczenie pieniędzy Kononowiczowi. Do Pałacu Prezydenckiego zawitali dziennikarze Gazety Współczesnej, Rafał Kosno, Axelio i trzech młodych mężczyzn: wspomniany Łukasz (organizator zbiórki), Mariusz Chodor (kierowca, był to jego debiut na Szkolnej) oraz ich kolega z Częstochowy.

Chodor wygłosił na tę okoliczność przed kamerami krótkie oświadczenie. Knurowicz dziękował wszystkim ze łzami w oczach i żalił się, że jego brat Boguś musi siedzieć w Hiuston. Po części oficjalnej wszyscy ruszyli na obchód wierzycieli Kiernoza, którzy zostali spłaceni przez organizatorów zbiórki. Po zrobieniu pokaźnych zakupów, Kononowiczowi wręczono 2,5 tys. zł w gotówce.

Krzysztof Kononowicz w towarzystwie Ekoludka i Mariusza Chodora spłaca długi u swoich wierzycieli

Krytyka

Akcję skrytykował dr Marek Czarniawski. Stwierdził on, że w kraju, gdzie jest tak dużo biedy i ubóstwa, nie powinno się dawać pieniędzy dysfunkcyjnym ludziom, którzy potrafią nabić rachunek telefoniczny na 700 zł. Sprawa otarła się także o policję. Do Komendy Powiatowej Policji w Przeworsku (woj. podkarpackie) wpłynęło pismo od jednego z internautów w sprawie wszczęcia postępowania przygotowawczego przeciwko Łukaszowi Szumilakowi. W zawiadomieniu napisano, że bezprawnie zorganizował on zbiórkę funduszy na pomoc dla Kononowicza.

Reperkusje

Po zakończeniu akcji przez kilka następnych lat zaczął wśród niektórych funkcjonować mit „biednego pana Krzysia”, skrzywdzonego przez los. Sam Niżarłak zdał sobie sprawę, że nie musi hańbić się podejmowaniem pracy zarobkowej, gdyż knurze łzy potrafią zdziałać cuda.

Linki

Kononopedia oraz firmy z którymi współpracujemy wykorzystują pliki cookie. Dzięki ciasteczkom na Twoim urządzeniu możemy czasowo przechowywać informacje zapewniające prawidłowe działanie serwisu np. sesje logowania, bądź kontynuować przerwaną edycję artykułu.